Zupa glonowa


- Mamo, ale ja chora jestem, nie mogę.

- bo zup nie jadasz!

Tak właśnie bywa.

I w związku z tym, że nie zawsze jest słodko, a czasami wręcz jest słono i pachnie glonami, pomyślałam, że wrzucę sposób na zupę i drugie danie w stylu japońskich zup, a nóż ktoś nie zna.

Zaopatrzamy się w makaron n.p. taki jak w ramen albo somen, w każdym bądź razie taki co się szybko gotuje i ma jak najwięcej wartości odżywczych. Do tego potrzebna jest jakaś forma stężonego rosołu, może to być pasta sojowa miso, może być bulion Winiary.

Warzywa, oraz jakieś białko. Jajko? Pieczeń sojowa? wieprzowina? Może do tego grzyby, uszka/pierogi, jakaś grzanka, właśnie glony jakieś (wakame)...

Zasmażamy warzywa na patelni.

Jajko można zagotować osobno, albo wbić do wrzącej wody z bulionem, ja jednak zazwyczaj zalewam bulion dopiero w misce.

ugotowany makaron do miski. zalewamy go bulionem, albo makaron już do bulionu. Tutaj można szaleć. A na wierzch "twardsze" rzeczy.

 

 


Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież