Miękkie ciastka na melasie, korzenne lecz bez goździków, o działaniu uspokajającym, zwłaszcza po tym gdy ciastka z płatkami owsianymi wyszły jak coś z kota wziętego.
- 170 g masła lub margaryny
- 150 g jasnego brązowego cukru
- 150 g melasy (albo miodu, jeśli ktoś szaleje, ale wtedy posmak będzie inny)
- 1 jajko
- 300 g mąki
- szczypta soli
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżeczka startego imbiru kandyzowanego (lub dwie suszonego w proszku)
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatałowej
- cukier granulowany lub kryształ do obtaczania
- Mieszamy ze sobą przyprawy, sodę, sól i mąkę. Odstawiamy.
- Ubijamy cukier brązowy i masło.
- Dodajemy jajko i melasę, ubijamy.

- Mieszamy z suchymi składnikami.
- Odstawiamy ciasto do lodówki na min. 1 godzinę. Można oczywiście zrobić dzień wcześniej, a potem szpan, że świeże ciasteczka.
Minęła min. godzina...
- Nagrzewamy piekarnik do 350° F (170° C)
- Z ciasta kształtujemy małe kulki o średnicy powiedzmy 2 cm, i mniej więcej taką też odległość utrzymujemy między nimi. Bo jak nie, to się skleją, więc im dalej tym lepiej. Acha - no i obtaczamy w cukrze.

- Pieczemy przez 8-13 minut.

- świeże ciasteczka.
