Szybując przez pochmurne niebo

Post 17 of 19

Wydostając się poza granice społecznych norm jestem w stanie odkryć cuda tego krótkiego istnienia. Sztuka przemijania nie polega na śmierci polega na życiu każdą minutą, tworzeniu nowych wspomnień, nowych relacji, nowych doświadczeń.

Szybując przez pochmurne niebo, ubierając się w wilgotne chmury, płacząc i tańcząc jakby nikt mnie nie widział. Ciesząc się z mych uniesień, sekund wolności. Otwierając me serce tańczę przez me Życie, jak wariatka z muzyką w mojej głowie, rytmem w sercu. Tańczę…. W tych chwilach nie istnieją inni ludzie, nie widzę ich spojrzeń, czasem ktoś wiruje razem ze mną, czasem jestem tylko ja. Nie limituje już swego życia i ludzi w nim do sztywnych granic zlęknionej społeczności.

Kiedyś uwikłana w kolczaste granice pełne standardów, dusiłam się w sobie, powoli zamieniałam się w posąg, każdy ruch wywoływał większy ból. Nie pozwalałam sobie kochać, bo miłość ma była żywa i nie chciała pozostać w tak ciasnym świecie, nie pozwalałam sobie na radość, bo była tylko chwilą, z obawy o jej przemijanie odmawiałam radości, pełnej radości. Nie pozwalam sobie na przyjaźń ze strachu przed odrzuceniem głębi mej przyjaźni. Nie pozwalam sobie na pełen przekaz mych emocji czy przez taniec, szkic, słowa czy śpiew. W ciągłej obawie, kamieniałam, wyzbywając się siebie, na zewnątrz normalna w środku posąg. Potrzeba ciągłej kontroli wszystkiego i wszystkich by nic nie zagroziło tej kruchej, cmentarnej, skamieniałej ze strachu postaci, mnie samej.

Dziś tańczę przez Życie pełna emocji, z obawami, lecz wolna. Dziś poznaje moje ja w mych przyjaciołach, dziś mam więzi dusz, dziś cieszę się jak dziecko w zadziwionym dorosłym świecie, dziś pozwalam sobie na siebie i innych w mym życiu.

Dziś szybuje przez pochmurne niebo…

Menu

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress