Rozpad świata

Post 18 of 19

Kolejny dzień z cyklu “życie” – z podziwem obserwuję rozpad mego świata

W każdej chwili, z każdym uderzeniem mego serca, z każdym oddechem zmienia się mój świat, rośnie, obumiera, kwitnie… „niebo jest mym limitem”. Z podziwem obserwuję rozpad mego świata, coś, co było zostało z tyłu.

Wczorajsze sny i marzenia są przeszłością, dziś mam nowe, piękniejsze i może bardziej realne, dziś mam nowe cele i pragnienia. Dziś mam kolejne 24 godz. do zrealizowania siebie. Dziś jest jeszcze nieznane, wczoraj jest już ograniczone i nie do końca aktualne. Odbite na piasku ślady mej ścieżki prowadzą mnie do przodu. Od małego dziecka wiedziałam, że mam jakąś wyznaczoną mi drogę, wiedziałam, że mam jakiś cel. Wiedziałam, że dokądś zmierzam. Nawet, gdy przedzierałam się przez nicość, wiedziałam że to jest ta droga, która na ten moment jest mi potrzebna. Gdy brakło mi sił, gdy ogarniało mnie pragnienie by odpłynąć w wieczny sen, słyszałam uparte bicie mego serca. Delikatne światełko ogrzewające mą zlodowaciałą duszę, wewnętrzny głos, który kojąco szeptał, to jeszcze nie koniec, masz coś większego do zrobienia. To jeszcze nie to.

Każdego dnia zdobywam nowe szczyty mego życia. Moje własne. Mam tylko swoje Życie do przeżycia, kto je lepiej przeżyje niż ja sama? Kto lepiej pozna głębię mego cierpienia i dziecięcej radości? Któż lepiej określi czego ja potrzebuję, czego pragnę, o czym skrycie marzę? Któż określi me wzgórza i doliny?

Jestem …idę z mym bagażem do przodu przytrzymując się na Chwilę, z zachwytem obserwując jak rozpada się mój wczorajszy świat…

Menu

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress