Na wybojach…

Post 16 of 19

Kolejny dzień z cyklu “Życie” – na wybojach…

Kolejny dzień, niby podobny do poprzedniego, lecz trochę inny. Chowam się …rozdarta w uczuciach, w wartościach, w realiach. Dziś mimo delikatnych wzlotów, uderzam sercem o ziemię.

Coś, co jest proste i oczywiste stało się skomplikowane i moją pierwszą reakcją jest ucieczka, chowam się wycofując się, delikatnie obserwuję siebie i me uczucia, me myśli i zachowania.

Kiedy trwałam w aktywnym uzależnieniu, marzyłam o normalnym życiu, o problemach „normalnych” ludzi, o uczuciach i emocjach dnia codziennego i tych o wiele głębszych. Miałam dosyć życia w ciągłym strachu, bólu, złości, agresji, poczuciu winy i odwiecznej zazdrości o wszystko i wszystkich.

Tak bardzo chciałam czuć coś innego. Gdy zaczynałam trzeźwieć tonęłam w uczuciach i jedyne, co dawało mi bezpieczną przystań to program 12 krokowy i ludzie w nim. Dziś, gdy znam już swe uczucia i nauczyłam się je rozpoznawać, dziś jestem zaskoczona …uczuciami, które wystają ponad sen wykreowany kiedyś. Nie wiedziałam, że nadal podążam za nim. Sen o bezpiecznej stabilności emocjonalnych norm… iluzja… jak prawdziwe są me uczucia, jeśli dotąd iluzja przesłaniała mi obraz mego życia. Jak mocno, jak długo mogę czuć?

Czy funkcjonowanie w bezpiecznych granicach emocjonalnych jest naprawdę tym czego chcę doświadczać każdego dnia? Czy podążać za sercem zachowując rozsądek czy rozsądkowi dać ze strachu władzę nad mymi emocjami?

Na wybojach dnia dzisiejszego me serce, co raz uderza o ziemię…

Menu

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress